Rozwój osobisty

Czy można się dobrze „sprzedać”, jeżeli Twoja oferta jest średnia?

Tak, psychologia reklamy twierdzi, że można. Dlatego też zdarza nam się kupować średniej jakości produkty lub takie, które są nam całkowicie zbędne.
Gdy o tym myślę, przypomina mi się sytuacja z gimnazjum. Siedziałyśmy z koleżankami i rozmawiałyśmy o facetach. Jak to dziewczyny w tym wieku, każda chciała już mieć swojego księcia. Nie było to jednak takie łatwe, gdy byłyśmy wolne i do wzięcia, nikt nie zapraszał nas na radnki. Gdy, jednak, którejś się poszczęściło i zaczęła z kimś „chodzić”, to automatycznie miała o 100% więcej adoratorów. W tamtych czasach było to dziwne, teraz nazwiemy to zasadą sztucznego ograniczenia dostępności, którą można wykorzystać w życiu zawodowym i prywatnym.

2 sposoby na to, jak podbić swoją „cenę” rynkową.

limited-time-offer-1438906_960_720

1. Im drożej, tym lepiej.
Nasz mózg „uważa”, że im coś jest droższe, tym ma większą wartość. Wysokie ceny dowodzę więc (oczywiście tylko pozornie),że coś jest lepsze, bo droższe, bo trudniej to dosatać, nie jest dostępne dla każdego, przeciętnego Kowalskiego.

2. Im większe ograniczenie w czasie, tym atrakcyjniej.
Ludzie zajęci, zazwyczaj są postrzegani, jako bardziej atrakcyjni. Dogładnie tę logikę, wykorzystują korporacje w sprzedaży swoich produktów. To dlatego promocja w sklepie jest tylko dziś. To dlatego idąc alejką w sklepie z elektroniką, zobaczysz napis: „to już ostatnie sztuki”.

Dlaczego tak jest?

Z psychologicznego punktu widzenia, ograniczenia dostępności podnosi atrakcyjność, produktu, usługi lub czegokolwiek, ponieważ związane jest z dysonansem poznawczym. Coś co jest drogie i trudnodotępne, musi być atrakcyjne. Przecież kupując drogą rzecz, tylko dla stałych Klientó i tylko teraz, nie pomyślisz: „ Wysiliłem się jak osioł, żeby zdobyc/kupić X, ale tak naprawdę jest to glupie i brzydkie i nie było tego warte. Jestem frajerem.” Raczej nikt nie chce być frajerem, na pewno nie w pełni świadomie. Łatwiej jest się trochę oszukac i pomysleć: „wydałem pół pensji, wysiliłem się jak osioł aby kupić/zdobyć rzecz X, ale teraz wyglądam jak milion dolarów, ale było to tego warte.” itp. Do tego wszytkiego lubimy być wyjątkowi i mieć świadomość, że mamy coś czego nie kupi sobie zwykły Nowak lub inny Kowalski. I tak dajemy się włapać w pułapkę rapatów i super okazji. Co sprytnijsi wykorzystują to do osiągania własnych korzyści.

Gdzie to wykorzystać:

-w zyciu prywatnym: jak akurat jesteś singlem i desperacko szukasz swojej drugiej połówki, to zbytnio się z tym nie obnoś. Przed potencjalnymi „ofiarami”, pokazuj jaki/jaka jesteś wyjątkowy/wyjątkowa i jak trudno Cię poderwać ;).

-w poszukiwaniu pracy: rekruterzy czasmi pytają o to, jak długo Kandydat szuka pracy i dlaczego aż tyle. Nie użalaj się, że nikt nie chce Cię zatrudnić, nie masz żadnych propozycji, to Twoja pierwsza rozmowa od dwóch miesięcy. W ten sposób pokażesz, że słaby z Ciebie Kandydat. Lepiej wspomnieć o tym, że masz wiele propozycji, ale chcesz wybrać najbardziej atrakcyjną pracę i taką, której będziesz chciał się poświęcić ( a nuż Twój rozmówca będzie miał zaszczyt Cię zatrudnić).

– w negocjacjach, np. o podwyżkę i wszedzie tam gdzie tylko chcesz. Powodzenia!