O mnie

Foto

Mówi się, że najlepiej jest uczyć się na cudzych błędach. Ja zawsze uczyłam się na swoich. Od zawsze byłam osobą spontaniczną i wszytko musiałam sprawdzić na własnej skórze. Zwłaszcza w dzieciństwie gdy przekonałam się, że bieganie z zamkniętymi oczami może skutkowac rozbitą głową, popisywanie się zwinnością w jeździe na rolkach, zagwarantować może nogę w gipsie unieruchomiona na 4 miesiące, a nieuważne rzucanie bumerangiem doprowadzi do przecięcia łuku brwiowego 🙂 W 4 klasie szkoły podstawowej, dostałam pierwszą jedynkę. Kiepksie uczucie, zwłaszcza dla dziewczynki, która lubiła być najlepsza. Postanowiłam, że rzetelność i systematycznośc w nauce, uchroni mnie od kolejnej takiej sytuacji. Na studiach błędów było jeszcze więcej, zwłaszcza w sferze prywatnej, ale ten temat pominiemy. Nauczyłam się, że codzienne imprezy, kosztem pojawiania się na wykładach, nie zagwarantują mi 5 z przedmiotu. Mało tego, skutek był taki, że wykładowca nawet nie kojarzył mojej skromnej osoby:). Po kilku latach zrozumiałam również, że nie ma sensu studiować czegoś, tylko dlatego, że jest to na topie. Okazało się także, że świetną pracę można zacząc już na magisterce, pod warunkiem, że człowiek nauczy się dobrej organizacji. Jeżeli o czasie mowa, to zawsze go bardzo szanowałam, zwłaszcza mój. Jeżeli ktoś lub coś w życiu zawodowym lub prywatnym mi się nie podobało i nie miałam na to wpływu, to zmieniałam spontanicznie otoczenie. Okazało się, że takie działanie bez planu doprowadza do rozdroża. I w tedy uświadomiłam sobie, że błędy popełnia się raz, każdy kolejny jest świadomym wyborem. Co więcej, nasze błędy mogą być świetną przygodą, pod warunkiem, że nauczymy się wyciągać z nich wnioski.